Nauczycielka pyta dzieci, co lubią robić w wolnym czasie.
Małgosia:
– Lubię się bawić lalkami.
Stasiu:
– Lubię się bawić samochodzikami.
Dziecko:
– A ja lubię od czasu do czasu pójść do stajni i pobawić się z jakąś owcą.
Nauczycielka:
– Proszę powiedzieć, żeby Twój opiekun imigrant przyszedł jutro do szkoły.
Na drugi dzień przychodzi zdenerwowany imigrant.
Nauczycielka mówi:
– No, powiedz swojemu opiekunowi, co lubisz robić w wolnym czasie.
Dziecko:
– A lubię sobie pójść do stajni i pobawić się z jakąś owcą.
Zaskoczony imigrant pyta:
– Z którą?
– Z tą białą.
– Dobrze, bo ta czarna jest moja.
Małgosia:
– Lubię się bawić lalkami.
Stasiu:
– Lubię się bawić samochodzikami.
Dziecko:
– A ja lubię od czasu do czasu pójść do stajni i pobawić się z jakąś owcą.
Nauczycielka:
– Proszę powiedzieć, żeby Twój opiekun imigrant przyszedł jutro do szkoły.
Na drugi dzień przychodzi zdenerwowany imigrant.
Nauczycielka mówi:
– No, powiedz swojemu opiekunowi, co lubisz robić w wolnym czasie.
Dziecko:
– A lubię sobie pójść do stajni i pobawić się z jakąś owcą.
Zaskoczony imigrant pyta:
– Z którą?
– Z tą białą.
– Dobrze, bo ta czarna jest moja.
- Tato jak to jest w teorii i w praktyce?
- Idź zapytaj mamy czy dałaby murzynowi za 2 mln dolarów.
Jasiu poszedł i zapytał:
- Mamo dałabyś murzynowi za 2 mln dolarów?
- No dałabym bo można by zrobić mały remont i nowe meble kupić.
Jasiu wraca do taty i mówi że mama by dała.
- To idź do siostry i zapytaj o to samo.
Jasiu idzie do siostry i pyta:
- Siostra dałabyś murzynowi za 2 mln dolarów?
- Pewnie, że bym dała, mogłabym na imprezy chodzić, kupić sobie nowe ciuchy i kosmetyki.
Jasiu wraca do taty i mówi, że siostra też by dała.
- No to idź do dziadka i zapytaj o to samo.
Jasiu idzie do dziadka i pyta:
- Dziadku dałbyś murzynowi za 2 mln dolarów?
- A dałbym, bo wiesz renta nie za duża a na starość chciałbym sobie jeszcze coś kupić.
Jasiu wraca do taty i mówi że dziadek też by dał.
- No to widzisz synku w teorii to my mamy 6 mln dolarów, a w praktyce to 2 ku**y i pedała w rodzinie.