>kara to śmietnik jebany
prawda
>pograć na Switchu
na kara za to by anonom by dupe rozerwało
>z pracą jest podobno ciężko
zależy kto mówi że z praca jest ciężko
>w CV coś mogę nabajerować
im lepsza firma tym mocniej takie rzeczy sprawdzająwięc bym nie przeginał za bardzo
>angielski umiem bardzo dobrze w mowie i piśmie,
wysstarczy do mniej lub bardziej poważnej firmy
do pracy biurowej ofc. jeśli nie masz intelektu na poziome ziemniaka albo seby
a zamiast defeków jakieś udemy wieczorami albo w wekeendy
prawda
>pograć na Switchu
na kara za to by anonom by dupe rozerwało
>z pracą jest podobno ciężko
zależy kto mówi że z praca jest ciężko
>w CV coś mogę nabajerować
im lepsza firma tym mocniej takie rzeczy sprawdzająwięc bym nie przeginał za bardzo
>angielski umiem bardzo dobrze w mowie i piśmie,
wysstarczy do mniej lub bardziej poważnej firmy
do pracy biurowej ofc. jeśli nie masz intelektu na poziome ziemniaka albo seby
a zamiast defeków jakieś udemy wieczorami albo w wekeendy
W czerwcu wracam do PL z kilkuletniego robaczenia za granicą, odłożyłem 125k, przez ten czas dziadełe i babełe mi zmarli i mam po nich mieszkanie w powiatowym, w średnim stanie co prawda bo hardy PRL ale da się żyć, powoli będę to sobie remontował, spróbuję sam robić proste rzeczy
Mogę dojeżdżać do Warszawy i zajmie to 45 minut, sporo ludzi tak dojeżdża i nie widze problemu, w pociągu mogę sobie poczytać książkę, pograć na Switchu czy cokolwiek
Mam tylko maturę, nie wiem co robić i gdzie bym mógł startować, z pracą jest podobno ciężko, w CV coś mogę nabajerować, angielski umiem bardzo dobrze w mowie i piśmie, niemieckiego mam dobre podstawy i mógłbym wziąć korki/kursy, defeków zaocznych raczej nie wytrwał, w tygodniu praca, w weekend zjady, raczej nie mam tyle samozaparcia i pierdolne na jakimś 2/3 roku, szkoda pieniędzy troche
W sumie to nawet nie oczekuję jakiegoś korpo, po prostu lekka praca żebym nie wracał do domu upierdolony bo jeszcze dojazd 2 godziny, nie wiem jak to ugryźć